Nigdy nie mów swojemu dziecku, że jest mądre

9Z7XRBK4N5

Coraz bardziej zaczynam zdawać sobie sprawę z tego, jak ważne jest odpowiednie nastawienie we wszystkim co się w życiu robi. Ostatnio zetknęłam się z książką profesor Carol Dweck, w której przedstawiona została niezwykle ciekawa koncepcja, gdzie główną rolę odgrywa właśnie prawidłowe podejście. Cała idea zwaliła mnie z nóg, głównie za sprawą swojej prostoty. Ale nie chodzi tu o nastawienie optymistyczne bądź pesymistyczne. Chodzi o coś więcej.

Istnieje przekonanie, że są na świecie ludzie mądrzy, którzy osiągają sukces i są ludzie zwyczajnie głupi, którym nic się w życiu nie udaje. I tak po prostu jest, niczego w tej kwestii nie da się zmienić. A co, gdyby jednak okazało się, że oprócz wzajemnego wpływu genów i środowiska na inteligencję człowieka, istotną rolę odgrywa też nastawienie?

DARWIN TEŻ BYŁ UWAŻANY ZA PRZECIĘTNIAKA

Znakomita psycholog Carol Dweck w swojej koncepcji przedstawia dwie grupy ludzi, których charakteryzują dwa różne nastawienia: NASTAWIENIE NA TRWAŁOŚĆ i NASTAWIENIE NA ROZWÓJ. Pierwsze dotyczy przekonania, że inteligencja i osobowość człowieka, a także wszystkie jego cechy są stałe i niezmienne, ustalone raz na zawsze. Drugie podejście związane jest z przekonaniem, że to, co człowiek otrzymał od losu, jest tylko bazą do dalszego rozwoju. Za pomocą pracy i wysiłku można rozwijać swoje cechy.

„Czy wiecie, że Darwina i Tołstoja uważano w dzieciństwie za przeciętniaków? Że Ben Hogan, jeden z największych golfistów wszech czasów, jako dziecko był niezgrabny i miał kłopoty z koordynacją ruchową? Że fotografka Cindy Sherman, którą znajdziecie na niemal każdej liście największych artystów XX wieku, nie zdała egzaminu końcowego na swoim pierwszym kursie fotografii? Że Geraldine Page, jednej z największych amerykańskich aktorek, radzono, aby zrezygnowała z zawodu, bo nie ma talentu?” (Fragment z książki „Nowa psychologia sukcesu” Carol Dweck)

JAKIE TO MA ZNACZENIE?

Inteligencja obecnie stała się czymś, co może zagwarantować sukces bez nawet najmniejszego wysiłku. Dziecko często określane jest w szkołach „zdolny ale leniwy”, a to daje przekaz, że gdyby tylko chciało mu się rozwiązać zadanie, to nie miałoby z nim żadnego problemu. Ale kiedy już ma trudność z jakimś zadaniem…

Osoby z nastawieniem na trwałość, przekonane są, że jeżeli muszą włożyć określony wysiłek w wykonywane zadanie, to nie są wystarczająco inteligentne. Musiały się przecież odpowiednio napracować, a wyznacznikiem wysokiej inteligencji jest szybkie i efektywne działanie. Takie osoby w obliczu porażki, wycofują się z podjętej próby, ponieważ każdy błąd jest dla nich sygnałem, że poziom ich inteligencji jest zbyt niski. Dlatego przez całe swoje życie czują potrzebę udowadniania wszystkim dookoła swojej wartości, obawiają się, że wyjdą na nieudaczników i zrobią z siebie pośmiewisko.

Ale są też osoby z nastawieniem na rozwój, które dzięki pojmowaniu własnej inteligencji jako podstawy do rozwijania swoich zdolności i cech, mają zupełnie inne spojrzenie na wysiłek i pracę. Według nich właśnie za pomocą cięzkiej pracy, mogą osiągnąć sukces, a porażka jest dla nich informacją, że nie włożyli wystarczająco dużo wysiłku w zadanie. Koncentrują się zatem na rozwijaniu umiejętności, a błędy są dla nich cenną wskazówką – informacją zwrotną na temat tego, nad czym muszą popracować.

Ale co w tym wszystkim jest najlepsze? To nastawienie można zmienić!

carol dweck mentalność„JESZCZE NIE”

„Jak wychowujemy nasze dzieci? Czy wychowujemy je w duchu „Już!” zamiast „Jeszcze nie”? Czy kształtujemy obsesję na punkcie dostawania szóstek? Czy wychowujemy dzieci które nie potrafią śnić wielkich marzeń? Czy ich największym celem jest zdobycie szóstki na kolejnym teście? I z tą potrzebą zdobywania nieustannego poświadczenia swojej wartości, pójdą w przyszłość? Możliwe, bo pracodawcy już przychodzą do mnie i mówią, że wychowaliśmy pokolenie młodych pracowników, którzy nie potrafią przepracować jednego dnia bez nagrody.” Carol Dweck

JAK RODZICE CHWALĄ SWOJE DZIECI

Albo jak Wy byliście chwaleni w dzieciństwie? Podstawowy błąd polega na tym, że rodzice chwalą dzieci za ich inteligencję, reagując na piątkę ze sprawdzianu, okrzykiem „Ale jesteś mądry! Od razu to zrozumiałeś i tak szybko się tego nauczyłeś!”. A jaki to niesie przekaz? Co dziecko słyszy i wynosi z takiej pochwały? Że mądre jest tylko wtedy, gdy szybko zrozumie materiał i nauczy się go bez żadnego wysiłku.

Mówiąc do dziecka „Ja też byłam słaba z matmy, masz to po mnie.” wprost skazujecie je na porażkę i uświadamiacie, że genów nie da się zmienić. Prezentujecie mu wizję, że jego wysiłek i tak nic nie da, więc powinno zadowolić się każdą oceną. To nie jest wzrostowe przekonanie.

Myślimy, że dzięki zapewnianiu dziecka, że jest mądre, zdolne i inteligentne, budujemy jego poczucie własnej wartości i motywujemy do pracy, podczas gdy tak naprawdę wzmacniamy nastawienie na trwałość. Przekonujemy dziecko, że wyznacznikiem sukcesu jest jego inteligencja! W atmosferze zwycięstwa, znaczenie komunikatu „rozwiązałeś zadanie szybko, bo jesteś mądry”, w obliczu porażki brzmi dla dziecka „nie rozwiązałeś zadania szybko, bo nie jesteś wystarczająco inteligentny”.

ZA CO WARTO CHWALIĆ

Profesor Carol Dweck proponuje najprostsze rozwiązanie w historii, które całkowicie mnie olśniło. Chwalmy za wysiłek. Co lepiej motywuje do nauki, niż docenianie samego procesu uczenia się? To właśnie pochwały dotyczące włożonej przez dziecko pracy, poszukiwaniu odpowiedniej metody nauki i wytrwałości w działaniu, zapewniają motywujące wsparcie zarówno w obliczu zwycięstwa jak i porażki. Wzmacniają odporność i wytrzymałość.

nastawienie dweck

Co jest jednak ważne, nie można zadowolić się samym wysiłkiem. Chwalenie uczniów, którzy starają się i pracują, ale przy tym niczego się nie uczą, nie jest dokładnie tym, co powinno zostać osiągnięte. Podejście Carol Dweck ma dać dzieciom poczucie, że zarówno szybkie uczenie się jak i powolne, jest całkowicie w porządku, pomagając im rozwijać się i otwierać na wyzwania oraz porażki na drodze uczenia się. Dobrze jest pochwalić dziecko, które doznało porażki, za włożony wysiłek, jednak warto przy tym poszukać razem z nim nowych strategii uczenia się, które będą dla niego bardziej efektywne.

A Wy, co myślicie o takim podejściu? Według Dweck każdego charakteryzuje jedno z tych nastawień, czasami po części oba. Które z nich opisuje Was?

Kamila Bondos

Przeczytaj koniecznie
  • Obecnie, zdecydowanie nastawienie na rozwój. Czasów szkolnych, nie pamiętam. Nie kojarzę, jak rodzice podchodzili do tego. Teraz. Bardzo motywują, wspierają. Dają pozytywnego kopa. Nawet ich na burzę mózgów daje radę namówić.

    • O, super! Porządne wsparcie od rodziców to największa motywacja. Muszę też swoich namówić na burzę mózgów :)