Czy otaczają cię sami debile?

yJl7OB3sSpOdEIpHhZhd_DSC_1929_1

Pewnie uważasz, że tak, bo przecież wszędzie ich spotykasz. Podczas jazdy samochodem nagle każdy kierowca to idiota, który nie umie jeździć. W autobusach nikt się nie myje i pełno w nich bezdomnych, a twoi współpracownicy to nieroby.

A bardzo często po prostu błędnie spostrzegamy innych ludzi i różne sytuacje, a nawet siebie samych. Mamy tendencję do wyjaśniania zachowań innych osób, szczególnie nieznajomych, ich dyspozycjami i przekonaniami. Że to zawsze oni są powodem problemu. Widząc lekko „wczorajszego” faceta w dresie, błyskawicznie wyrabiamy sobie opinię na jego temat i raczej nie jest ona pozytywna. Nie myślimy o tym, że wracając nad ranem od znajomych też pewnie nie raz wyglądaliśmy podobnie i że może to być ktoś taki jak my, a nie przedstawiciel patologicznego podwórka.

Kiedy ktoś spóźnia się na umówione spotkanie, układa nam się w głowie cały obraz tej osoby. Bo skoro się spóźniła to na pewno zawsze się spóźnia i jest niepunktualna. A skoro jest niepunktualna, to na pewno jest też niekulturalna, niegodna zaufania… A przecież może to być najbardziej punktualna osoba na świecie, która nie miała żadnego wpływu na to jedno pechowe spóźnienie.

Denerwujemy się, że otaczają nas takie osoby, a tak naprawdę sami robimy z ludzi debili.

FT6WKWLT96

Mamy też skłonność do popełniania innych błędów.

Często tłumaczymy nasze porażki powodami niezależnymi od nas, czyli przyczynami sytuacyjnymi, natomiast sukcesy, wyłącznie własnymi zdolnościami i umiejętnościami. Jak ci się coś nie uda, to dlatego, że zadanie było niewykonalne, muzyka za głośna, cisza za cicha i inne tego typu absurdalne tłumaczenia. Jak się uda, to dlatego, że jesteś zdolny. Że jak się przyłożysz, to potrafisz.

Jednak w wypadku innych osób robimy odwrotnie. Ich niepowodzenia wyjaśniamy brakiem zdolności, a sukcesy czynnikami sytuacyjnymi. Jak kolega dostanie wynagrodzenie za ciężką pracę, to nie powiesz, że zasłużył, bo jest sumienny i pracowity. Będziesz bardziej skłonny myśleć, że mu się poszczęściło, bo pomimo tego, że dużo pracował, to zadania dostał łatwe. A jak coś schrzani, to mówisz, że debil, bo nic nie umie porządnie zrobić.

Ale to, że ktoś nie wykonał banalnego zadania, które ty zrobiłeś z zamkniętymi oczami, może nie być jego winą, problem może leżeć głębiej. Tylko zazwyczaj nie chce nam się tak głęboko kopać. Ale opłaca się, bo kiedy zaczniesz dostrzegać całość, więcej będziesz mógł zmienić. Obwiniając pracownika za brak umiejętności koncentracji, nie sprawisz, że ta osoba ją w sobie nagle wytworzy. Ale jeżeli okaże się, że powodem nieumiejętności skupienia są słabe warunki i niezachowana higiena pracy, to łatwiej jest wprowadzić jakieś zmiany.

Podobnie można przełożyć to na relacje z przyjacielem, chłopakiem/dziewczyną, bratem. Kłócicie się, bo raz czy dwa ktoś zapomniał o zrobieniu czegoś ważnego, a ty już przykleiłeś mu łatkę „zapominalski” i w rozmowie pada zdanie „Bo ty zawsze zapominasz!”. Nie doceniamy czynników zewnętrznych, którymi sami najczęściej się tłumaczymy.

Na przykład, kiedy autobus odjeżdża nam sprzed nosa, a my spóźnimy się przez to na umówione spotkanie, rzadko mówimy „Spóźniłem się na autobus”. Częściej pada „Spóźnię się, bo autobus mi uciekł”, czyli wszystkiemu winien jest biedny uciekający kierowca autobusu. Ale kiedy to znajomy ma się spóźnić, to myślimy, że na pewno nie zdążył, bo za późno wyszedł z domu, a nie, że akurat autobus mógł przyjechać za wcześnie. Przykład może banalny, jednak dobrze obrazuje nasze myślenie.

Jak następnym razem znowu będziesz chciał kląć na babę za kierownicą, to pomyśl, że kobieta też człowiek. Że wszyscy popełniamy błędy.

SW_Jordan+McQueen

Oczywiście nie powinniśmy teraz zawsze tolerować chamstwa w autobusie, bo ktoś mógł mieć zły dzień lub zaprzyjaźniać się z bezdomnym, bo jest on ofiarą bezrobocia. Chodzi o bardziej świadomą interpretacje zdarzeń i mniej pochopną ocenę zachowań innych ludzi.

Zawsze trzeba widzieć większy obrazek.

Takie zniekształcenia negatywnie wpływają na nasze przekonania na temat ludzi i na nasze samopoczucie. Dlatego powinniśmy być świadomi, że takie błędy w ogóle istnieją i jak często zdarza nam się je popełniać, bo być może nasza reakcja jest bezpodstawna i to błędne myślenie jest powodem naszego zdenerwowania i nazywania kogoś idiotą;)

 

Pozdrawiam!

Kamila Bondos

Przeczytaj koniecznie