3 brutalne prawdy o miłości

C9DBABA6EC

Miałam kiedyś bardzo infantylne podejście do miłości, wykreowane przez hollywoodzkie komedie romantyczne i w dużej mierze przez powieści Nicholasa Sparksa. Na szczęście tamten etap już minął i zaczęłam sięgać po inne lektury, które wyjaśniły mi, że nie da się całe życie całować w deszczu i przez cały związek być „drunk in love”. Może się to wydawać brutalne i depczące aurę romantyczności, ale takie są realia i wcale nie muszą być dołujące, kiedy mogą uratować nasz związek.

person-couple-love-romantic

Brutalna prawda nr 1

Namiętność zawsze wygasa

Naturalne jest to, że po pewnym czasie namiętność słabnie lub całkowicie wygasa. Taka jej natura. Ciężko wyobrazić sobie jak w wieku 60 lat i z problemami z kręgosłupem, rzucamy się na naszego partnera, któremu 30 minut zajmuje wejście po schodach.

Dlaczego brak namiętności traktujemy jako coś złego i uznajemy za początek drogi prowadzącej do rozstania?

Tak jak związek buduje się na zaufaniu, bliskości i zaangażowaniu, tak powinno się te wartości uznawać za najważniejsze. Oczywiście związek zawierający wszystkie trzy elementy (intymność, namiętność, zaangażowanie) jest najbardziej zadowalający i najlepiej utrzymywać go na takim etapie jak najdłużej. Jednak namiętność i tak odejdzie, a od partnerów zależy już czy pozbędą się też intymności, co faktycznie jest już powodem do rozpadu związku. Warto mieć świadomość, że jest to kolejny naturalny etap, a nie wypalanie się uczucia. (Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej to odsyłam do książki Psychologia Miłości B. Wojciszke)

Miłość

Brutalna prawda nr 2

Już jej/go nie kocham, jako zrzucanie odpowiedzialności

Jaka jest różnica między „Już cię nie kocham” a „Zdradziłem cię”? Pierwsze traktujemy jako powód do próby ratowania związku, a drugie jako powód do rzucania w faceta tosterem;) A tak poważniej – przekonane jesteśmy (to odnosi się także do mężczyzn), że w pierwszym przypadku to nie była wina partnera, bo przecież nie można nikogo zmusić do miłości. Za wszystkie czyny (na przykład właśnie za zdradę) jesteśmy w stanie obwiniać drugą osobę, ale za uczucia już nie. Dlaczego mówimy, że każdy człowiek powinien umieć kontrolować swoje zachowanie, swoje emocje, czy to co mówi, a nie wymagamy, by kontrolował też swoje uczucia? Bardzo ciekawe zdanie ma na ten temat Stephen R. Covey, który twierdzi, że jest to tylko kolejna wymówka, by zwolnić się od odpowiedzialności.

Hollywood dał nam scenariusz, według którego wierzymy, że nie jesteśmy odpowiedzialni za uczucia, że stanowimy ich produkt. Ale hollywoodzki scenariusz nie opisuje rzeczywistości. Jeśli nasze uczucia kontrolują nasze działanie, to tylko dlatego, że zrezygnowaliśmy z odpowiedzialności i pozwoliliśmy na to. Kochać to robić coś: poświęcać się, dawać siebie, jak matka dająca życie noworodkowi. (…) Miłość jest wartością, która się potwierdza poprzez pełne miłości działanie. Miłość to uczucie, zatem można je wskrzesić.

MIMZ4PUM2F

Brutalna prawda nr 3

Dbanie o związek nie jest romantyczne

Tylko ckliwe komedie romantyczne powiedziały nam, że o związek nie trzeba dbać, bo wszystko dzieje się samo. Nikt więcej nas nie zapewniał, że tak ma być, więc myślę, że nie ma co opierać przyszłości swojego związku na życiu fikcyjnych bohaterów. W realnym świecie musimy nauczyć się wielu rzeczy, by związek nie rozpadł się po pierwszej kłótni. Jeżeli nie będziemy potrafili się słuchać, porozumieć, rozpoznać potrzeb partnera lub ich właściwie zaspokoić, to nikła szansa, że zakończy się to happy endem. Tak jak uczymy się pielęgnować przyjaźń, tak samo musimy nauczyć się jak dbać o miłość, a wtedy – w satysfakcjonującym związku – romantyczność przyjdzie sama.

Kamila Bondos

Przeczytaj koniecznie
  • Kiedyś także przez filmy zastanawiałam się czy mój poprzedni związek jest odpowiedni. Porównywałam go ciągle i zawsze przegrywał z telewizyjną wizją miłości. Ciągle czułam, że czegoś mi brakuje bo nie jest tak magicznie, on mnie ciągle nie zaskakuje i w ogóle po pewnym czasie mało już w tym fajerwerków. Miałam pretensje do partnera, ale tak naprawdę problem był we mnie, nie rozumiałam jeszcze jak wygląda prawdziwy związek. Takie są przeważnie pierwsze związki. Życie to nie film. Na szczęście teraz już wszystko rozumiem, a za romantycznymi filmami nie przepadam. Dziś według mnie mój związek jest ciekawszy niż te infantylne i nudne przedstawione w filmach relacje.