8 paradoksów w życiu codziennym

1L3MEIRBTX

1. Im bardziej starasz się, by ktoś Cię polubił, tym mniej będzie Cię on lubić

Schlebianie drugiej osobie, komplementowanie czy wyrządzanie jej przysług, wydaje się być dobrym sposobem, aby pozyskać jej sympatię, prawda? W końcu każdy lubi komplementy. Jednak okazuje się, że nie do końca. Jest to związane z tzw. dylematem lizusa. Chcemy się dobrze zaprezentować i chcemy by dana osoba nas polubiła. Jednak im bardziej staramy się zrobić na niej dobre wrażenie i dążymy do pozyskania jej sympatii, tym większe prawdopodobieństwo, że po prostu nas przejrzy i zwątpi w szczerość naszych chęci i zamiarów.

2. Im bardziej coś Cię przeraża, tym bardziej powinieneś to zrobić

Modne ostatnio pojęcie „wychodzenia ze strefy komfortu” oznacza dążenie w tym kierunku, który nas przeraża i który nie do końca jest nam znany. Ale paradoksalnie właśnie dzięki robieniu tego, czego się panicznie boimy, możemy poczuć się bezpieczniej i silniej oraz osiągnąć sukces. Trzymanie się tylko tego, co dobrze znamy i umiemy w żaden sposób nas nie rozwinie i nie nauczy niczego nowego. Pokonywanie własnych słabości i ograniczeń jest kluczem do sukcesu.

Przeczytałam kiedyś bardzo mądre zdanie, które utkwiło mi w głowie do dziś:

„Każdego dnia rób jedną rzecz, którą chcesz zrobić, a która Cię przeraża.”

3. Im więcej masz opcji do wyboru, tym mniej zadowolony jesteś z tego co wybrałeś

Dzieje się tak, ponieważ w dzisiejszym świecie – w XXI wieku, kiedy mamy dostęp do przeróżnych produktów i usług, nasze oczekiwania poszły w górę. Nie mamy jednego sklepu z butami, tylko tysiące. Udając się na zakupy, nie kupujemy pierwszej lepszej pary, lecz szukamy wymarzonej, która spełni nasze wygórowane oczekiwania.

Zwiększanie liczby opcji do wyboru, jedynie zwiększa nasze oczekiwania i w konsekwencji spodziewamy się, że możemy znaleźć produkt idealny. Nie ma żadnego zaskoczenia, kiedy znajdziemy coś, co okazuje się być naprawdę dobre i ładne. Większa ilość opcji do wyboru powoduje jedynie, że nasze zadowolenie z rezultatu jest mniejsze – nawet jeżeli opcja, którą wybraliśmy jest dobra.

4. Im bardziej się na czymś koncentrujesz, tym łatwiej jest odwrócić Twoją uwagę

Skupienie na jednej konkretnej rzeczy, powoduje że nie dostrzegamy innych. Wspominałam o tym w artykule Czy można ufać zeznaniom świadków?, gdzie w sytuacji zagrażającej naszemu życiu, częściej zwracamy uwagę na przykład na broń, a rzadko na twarz przestępcy i w konsekwencji nie pamiętamy, jak on wyglądał. Pokazałam Wam też krótki filmik sprawdzający Waszą uwagę.

Na filmie poniżej widać doskonale, jak łatwo można manipulować czyjąć uwagą.

5. Im gorszą decyzję podejmiesz, tym bardziej będziesz z niej zadowolony

Może nie dokładnie „im gorsza decyzja, tym większe zadowolenie”, ale na pewno złe decyzje są przez nas często racjonalizowane. Ze złą decyzją czujemy się źle, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że zawiniliśmy my i nikt inny. Możemy zatem próbować wytworzyć w sobie przekonania, że jednak nasz wybór był słuszny i ma więcej zalet niż wad, a pozostałe opcje byłyby dla nas niekorzystne. W konsekwencji jesteśmy zadowoleni z wyboru, a całe zjawisko związane jest z dysonansem podecyzyjnym.

6. Im większą przysługę wyświadczasz osobie, której nie lubisz, tym bardziej zaczniesz ją lubić

Chodzi tutaj o tzw. dysonans poznawczy. Robiąc coś dla osoby, za którą nie przepadamy odczuwamy wewnętrzny konflikt, ponieważ pomogliśmy komuś, kogo przecież nie lubimy. Co możemy zatem zrobić? Możemy zmienić nasze postawy tak, by nie występował dysonans. Oczywiście my nie zdajemy sobie z tego sprawy – nie zmuszamy się do lubienia kogoś, bo czujemy się źle. Wszystko przebiega nieświadomie.

7. Im bardziej wiarygodne źródło plotki, tym większe prawdopodobieństwo, że się ona spełni

Plotka czy informacja pochodząca z wiarygodnego źródła może powodować zjawisko samospełniającej się przepowiedni. Polega to na tym, że jeżeli mamy konkretne oczekiwania w stosunku do danej osoby lub zdarzenia, to nieświadomie wpływają one na tę osobę lub sytuację, w ten sposób, że nasze oczekiwania się spełniają. Brzmi dziwnie, ale dokładnie na tej zasadzie działają horoskopy czy wróżki. Jeżeli dla kogoś jest to wiarygodne źródło i dana osoba wierzy w przepowiednie, to faktycznie mogą się one spełnić, ale nie za sprawą magii, lecz właśnie tego zjawiska.

Przykładem może być przekonanie, że ktoś jest niemiły, zatem nieświadomie sami prowokujemy takie zachowania tej osoby, aby nasze oczekiwanie się potwierdziło. Wracając do wróżki – jeżeli dowiemy się od niej, że naszym przyszłym mężem będzie blondyn o niebieskich oczach, to nieświadomie będziemy ignorować wszystkich brunetów, a zwiążemy się z pierwszym blondynem, którego poznamy. Ale znajomym powiemy, że wróżka miała rację ;)

8. Im więcej osób jest świadkiem wypadku, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś udzieli pomocy

Związane jest z tym pojęcie rozproszonej odpowiedzialności i odnosi się ono do zjawiska, w którym każdy unika wzięcia na siebie odpowiedzialności z uwagi na obecność innych osób, które również mogą się tym zająć. Ludzie zazwyczaj myślą wtedy, że skoro jest tak wielu świadków zdarzenia, to na pewno ktoś udzieli pomocy. I w konsekwencji nikt nie reaguje.

Dlatego kiedy dochodzi do sytuacji, w której potrzebna jest pomoc, najlepiej jest wskazać jedną konkretną osobę, która ma zareagować. Odpowiedzialność spadnie wtedy na nią i to od niej będzie zależało, czy potrzebująca pomocy osoba ją dostanie.

Kamila Bondos

Przeczytaj koniecznie